czwartek, 24 września 2015

Pędzące Żółwie

I to też stać się musiało kiedyś :) Każdy "szpotlok" czyli po mojemu amatorski biegacz, powinien mieć grupę dopingujących ludzi :) To się ponoć nazywa team , drużyna itd :) Przed sobotnim pierwszym dla mnie ParkRun w JG , zerknałem na listy z wynikami i jakoś nie zapamiętałem wyników ale nazwę teamu która bardzo utkwiła mi w głowie. Zacząłem szukać jakiś www amatorskich grup biegowych w JG i okolicach i o dziwo po za moją wieczorną inicjatywą biegową czyli JGA Biega , oraz przedstawicielami zabieganych ( sklep dla biegaczy w JG ) nie znalazłem niczego innego.
Moi znajomi w rodzinnych stronach mają bardzo dobrze prosperującą grupę biegową, zawsze chciałęm tak zoorganizować tu ludzi. W pojedynkę to nie łatwe do dzwignięcia, ale przyączenie się do istniejącej fajnej drużyny i rozwijanie jej szeregów było lepszym pomysłem :)

I tak pojawili się ONI Pędzące Żółwie :) oczarowali mnie nazwą, logiem oraz kawałkiem tekstu ze swojej strony www opisującej powstanie klubu i nazwy :

"Pamiętam, że na jednym z biegów wspólnie z tatą stwierdziliśmy, że fajnie byłoby założyć jakiś własny, jajcarski klub biegowy. Jako, że nasze wyniki i czasy pozostawiały wiele do życzenia, stwierdziliśmy, że nazwa naszego klubu powinna być wyjątkowa. Chcieliśmy stworzyć coś śmiesznego, co będzie dobrze obrazowało nasze luźne podejście do biegania i dobrze oddającego nasze mierne wyniki w poszczególnych imprezach biegowych. Tak też powstała nazwa Pędzące Żółwie. "
Napisałem czy mimo faktu że w zasadzie klub jest mazowiecki dałoby się coś załatwić efekt - po dwóch dniach zasiliłem szeregi PŻ :)

0 komentarze:

Prześlij komentarz